sobota, 24 października 2009
niedziela, 11 października 2009
piątek, 9 października 2009
Ojciec walczy
Polscy inteligenci:
Profesorowie, gawiedź, pożyteczni i studenci
Tusk wasz jak Lew chwały z podwójną siłą
Poszedł do ataku bronić koryta
O! wielka żyło - siło niespożyta!
Wszystko z chwałą z powierzchni zetrze!!
Aż pod niebiosa wzbiły się Kordyliery
Ze strachu, - rozeszło się zepsute powietrze,
Zatkały się kamery!
Stanął jak brzęk złotego pieniążka
W dłonie chwytał obie
I wzrok miał na kształt okrągłego krążka.
Wielki mąż stanu
Wasz ojciec
O Polskę walczy sobie.
Profesorowie, gawiedź, pożyteczni i studenci -
Wniebowzięci.
Polscy inteligenci:
Profesorowie, gawiedź, pożyteczni i studenci
Tusk wasz jak Lew chwały z podwójną siłą
Poszedł do ataku bronić koryta
O! wielka żyło - siło niespożyta!
Wszystko z chwałą z powierzchni zetrze!!
Aż pod niebiosa wzbiły się Kordyliery
Ze strachu, - rozeszło się zepsute powietrze,
Zatkały się kamery!
Stanął jak brzęk złotego pieniążka
W dłonie chwytał obie
I wzrok miał na kształt okrągłego krążka.
Wielki mąż stanu
Wasz ojciec
O Polskę walczy sobie.
Profesorowie, gawiedź, pożyteczni i studenci -
Wniebowzięci.
wtorek, 1 września 2009
Ale sztuka
Siedziałem z dala za tłumem, wtem zgraja wesoła
Nie krzyczy, ucichły dzwonki - tłoczy się dokoła -
Poznałem to był Tusek medialna nowomowa,
Polskojęzyczne wskazania to były dla ludu
A lud modli się i słucha w każde wierzy słowo
A słuchając z ust Tuska oczekuje cudu.
Ten człowiek chrześcijańskie podaje nauki.
Raz na polskie stocznie wyrzekł głosem gromu:
Zburzę, zburzę tę świątynię, jej cegły na sztuki
Wysprzedam Katarom za cenę prawie złomu.
Rzuca klątwy na światy z okien swego domu
A lud się jak świętemu kłania obrazowi
I wynieść go nad słońce żarliwie gotowy.
I widział lud słońce kiedy na obłoków tronie
Tonące w Wiśle patrzyło na kraj złoty.
Ty jesteś słońcem! twój tron na falach płonie,
Lud cały wyciągasz z obłędu ciemnoty!
Ty jeden z wzniosłym czołem, jesteś wiedzy królem
I już nie trzeba nakładów na żadną naukę
Boś jedynie ty światły gadałeś ze Szmulem
Na długość wyciągniętych po szmal rąk tysiące
O wielki władco! najwspanialszym jesteś królem.
Rządź naszą Polską i z Dojczem i Szmulem -
A kto słońce zagasa, nie będzie nigdy słońcem.
Wiedza twa, twe imię okryje wielką sławą
Wiedzą samą jesteś! a lud do niej ma prawo!
Zaświeć go jak zgaszoną lampę - trzeba w lampy łonie
Zapalić jasny knot - niech błyska i płonie.
Morał
Dla kraju z morału płyną nauki;
Oświata lecz żadnych wykładów,
Wystarczy zero na naukę nakładów,
Wystarczy światło zaczerpnąć z tej sztuki
I będą wyniki
Jak na fotografii grono
Ręce złożone na łono -
Kwadratowe wszyscy wąsiki.
Bo co dzień bije taka myśl gorąca
Wystarczy się upodobnić do naszego słońca.
Siedziałem z dala za tłumem, wtem zgraja wesoła
Nie krzyczy, ucichły dzwonki - tłoczy się dokoła -
Poznałem to był Tusek medialna nowomowa,
Polskojęzyczne wskazania to były dla ludu
A lud modli się i słucha w każde wierzy słowo
A słuchając z ust Tuska oczekuje cudu.
Ten człowiek chrześcijańskie podaje nauki.
Raz na polskie stocznie wyrzekł głosem gromu:
Zburzę, zburzę tę świątynię, jej cegły na sztuki
Wysprzedam Katarom za cenę prawie złomu.
Rzuca klątwy na światy z okien swego domu
A lud się jak świętemu kłania obrazowi
I wynieść go nad słońce żarliwie gotowy.
I widział lud słońce kiedy na obłoków tronie
Tonące w Wiśle patrzyło na kraj złoty.
Ty jesteś słońcem! twój tron na falach płonie,
Lud cały wyciągasz z obłędu ciemnoty!
Ty jeden z wzniosłym czołem, jesteś wiedzy królem
I już nie trzeba nakładów na żadną naukę
Boś jedynie ty światły gadałeś ze Szmulem
Na długość wyciągniętych po szmal rąk tysiące
O wielki władco! najwspanialszym jesteś królem.
Rządź naszą Polską i z Dojczem i Szmulem -
A kto słońce zagasa, nie będzie nigdy słońcem.
Wiedza twa, twe imię okryje wielką sławą
Wiedzą samą jesteś! a lud do niej ma prawo!
Zaświeć go jak zgaszoną lampę - trzeba w lampy łonie
Zapalić jasny knot - niech błyska i płonie.
Morał
Dla kraju z morału płyną nauki;
Oświata lecz żadnych wykładów,
Wystarczy zero na naukę nakładów,
Wystarczy światło zaczerpnąć z tej sztuki
I będą wyniki
Jak na fotografii grono
Ręce złożone na łono -
Kwadratowe wszyscy wąsiki.
Bo co dzień bije taka myśl gorąca
Wystarczy się upodobnić do naszego słońca.
niedziela, 7 czerwca 2009
Prawdziwe Słońce
Zaśpiewajcie niewolnicy
Jak łabędzie bałamutne
Tusk was prosi o piosenki
Lecz wesołe - nigdy smutne.
A więc naszych brzęk kajdanów
No i pieśni niewolników
Rozweselić może panów?
Bo on lubi pieśń słowików
I piosenki wasze lubi
Zaśpiewajcie Tusek słucha.
Śpiewać kiedy serce boli?
Nasze pieśni -boleść głucha
Śpiewać - ten co jest w niewoli?
Trzeba wśród gawiedzi tłumu
Być jak ptaszek bez rozumu.
Każdy boleść chce wyrazu
Kiedy w sercu jej za ciasno
I my tłumim boleść własną
Gdy nas z kajdan pieśń unosi.
Zaspiewajcie Tusek prosi
Tusk jest panem tego świata
Tusk jest panem i mąk duszy
I dlatego co on skruszy
Już nie wstaje i nie wzlata.
Nie dość pieśni zwierciadlanej.
Już umyty i ubrany
Tusek schodzi do ogrodu
Zażyć porannego chłodu
Niech się każdy kwiatek lęka
Że pięknością go zagasi
Bo wychodzi jak jutrzenka
Wstałeś piękny!
Wdzięk twój krasi!
Cały ogród oko pali
Niech jutrzenka się nie chwali
Że ten ogród nie ciemnieje
Bo nie ona światło leje,
Bo ten ogród pośród gmachów
Sam on z siebie bez zapachów
Nie od róż i od rubinów
Nie od bzów i od jaśminów
Na nic kwiatu co się stara
Wdzięki mogą być mylące
W świetle wielkim od Cezara
Który jest prawdziwym Słońcem.
poniedziałek, 25 maja 2009
Likwidator
Przyszedł do mnie Tusek Wolski
Ten co radził się wyroczni
W sprawie likwidacji Polski.
Po co wam pracować w stoczni
Tak zjadliwie syknął z bliska.
Biła z twarzy Tuska buta
I zawiści pnące ziele
I jak chłop ze słomą w butach
Nawyrządzał krzywd już wiele
Z krwawym wzrokiem bazyliszka.
Za to mamy widowiska,
Za to mamy fajerwerki;
Niesiobiesio praży koty i hubnerki
Są igrzyska, wciąż igrzyska!
Wciąż igrzyska.
W tym to jeszcze pokoleniu
Gdy nastapi czasów inność
Wspomnij tusków co w więzieniu
Będą siedzieć za niewinność.
W tym to jeszcze pokoleniu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)